§ Witryna girya.com.pl wykorzystuje pliki cookies w celu lepszego świadczenia usług. Pozostanie w witrynie bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w Państwa urządzeniu. Dowiedz się więcej...
Cheat meal, czyli oszukać dietę.
Dodano: poniedziałek, 07 styczeń 2019r. | odsłon: 169 | 0 komenatzy (dodaj komentarz)
  • Udostępnij:

Cheat meal, czyli oszukać dietę.

Cheat meal, czyli oszukać dietę
Cheat meal jest posiłkiem, na który właśnie przyszła nam ochota, a który ma sprawić, że przez chwilę zapomnimy o narzuconym reżimie żywieniowym. Głównym zadaniem tego posiłku jest sprawienie relaksu psychicznego. Może to więc być coś słodkiego albo ogólnie coś, co bardzo lubimy, bez względu
na wartość kaloryczną.
Umiejętne stosowanie cheat meal daje konkretne efekty. Stymuluje on bowiem gospodarkę hormonalną naszego organizmu, która go pobudza do zmian metabolicznych.
Wśród hormonów,
odpowiadających za przemianę materii (choć każdy za inny jej obszar) znajdują się:
Insulina – produkowana przez trzustkę, odpowiedzialna za przemianę węglowodanów, w mniejszym stopniu białek i tłuszczów
Leptyna – wytwarzana w tkance tłuszczowej, regulująca apetyt
Hormony tarczycy – odpowiadające za prawidłowe funkcjonowanie wielonarządowe
Grelina – regulująca poziom energii.
Jednorazowe spożycie cheat meal nie ma wpływu na poziom leptyny i greliny, jeżeli przez cały czas dieta jest skrupulatnie przestrzegana, a wartość energetyczna „oszukańca” nie przekracza 1000 kcal.
Warunkiem wprowadzenia tego posiłku do jadłospisu jest wcześniejsze stosowanie diety przez minimum dwa tygodnie. Jest to czas, którego organizm potrzebuje, aby wyrównać i ustabilizować poziom hormonów.
Wpływ cheat meal na psychikę jest nieoceniony. Taki „bonus” za co najmniej dwutygodniową dietę powoduje zmniejszenie napięcia i zwiększone wydzielanie endorfin (hormonów szczęścia), a ma to duże znaczenie w przypadku stosowania restrykcyjnej diety.
Kiedy i co jeść?
Przy zachowaniu warunku podstawowego (dwa tygodnie stosowania diety), cheat meal może być spożywany raz w tygodniu, jeżeli dieta daje oczekiwane rezultaty, lub raz na dwa tygodnie, jeżeli efekty nie są dość zadowalające. Posiłek ten nie powinien być zjadany ani na śniadanie, ani na kolację, a w połowie dnia.
Włączając go do jadłospisu na dany dzień nie zmieniamy składu i objętości
pozostałych posiłków.
Następny posiłek po spożyciu cheat meal zjadamy dopiero po pojawieniu się uczucia głodu, choćby minęła pora, kiedy powinniśmy właśnie coś zjeść. Jeżeli uczucie sytości trwa dłużej, czekamy cierpliwie. Można w tym czasie wykonać kilka ćwiczeń albo zażyć ruchu na powietrzu, aby przyspieszyć trawienie i spożytkować część pobranej energii.
Cheat meal jest doskonałym rozwiązaniem, kiedy np. wybieramy się na niedzielny obiad do rodziny.
Nie naruszymy w ten sposób naszej diety, unikniemy także tłumaczenia się i nieproszonych „dobrych
rad” albo namawiania na „maleńki kawałeczek”, który na pewno nie zaszkodzi
Odmianą cheat meal jest clean cheat meal (czysty oszukany posiłek). Jest to nie dowolne danie, spożywane poza jadłospisem, a zwiększenie porcji w ramach posiłku z menu dziennego. Innymi słowy, jest to obfitszy posiłek, złożony wyłącznie ze składników, które są dozwolone w stosowanej przez nas
diecie.
Należy pamiętać, aby cheat meal zawsze był posiłkiem domowym. Może to być lasagne, owoce morza, nawet poczciwy schabowy z kapustą. Ważne jest, aby posiłek był przyrządzony ze składników bezwzględnie świeżych i dobrej jakości, możliwie jak najmniej przetworzonych.
Cheat meal ma też przeciwników. I trudno podważyć ich argumenty; w zasadzie oszukany posiłek nie jest nam potrzebny, a często przekraczana jest dopuszczalna norma zawartych w nim kalorii.
Zdarza się też, że folgujemy „chętkom” częściej niż możemy. Jeden cheat meal w ustalonych odstępach czasowych nie naruszy reżimu diety. Natomiast urządzanie sobie całego „cheat day” może zniweczyć wszystkie wysiłki. Dzieje się tak dlatego, że dostarczymy organizmowi o wiele więcej kalorii, niż wynosi
jego zapotrzebowanie i zakłada nasza dieta.
Wprawdzie od jednego dnia folgowania nie utyjemy, ale i nie schudniemy. Poza tym często bywa, że
zamiast przyrządzić sobie „oszukańczy” ale jednak wartościowy posiłek w domu, zapychamy się
fastfoodem.
A to jest już niewybaczalne – posiłki te są na ogół nienajlepszej jakości, bardzo wysoko przetworzone, pełne tłuszczu, soli i cukru.
Istnieje też inne zagrożenie. Zdarza się, że zamiast cheat meal aplikujemy sobie drinka.
Tymczasem alkohol jest absolutnie niewskazany w diecie odchudzającej, poza kieliszkiem czerwonego wina od
czasu do czasu. Są to tzw. puste kalorie – nie dostarczamy organizmowi żadnych składników
odżywczych, a jedynie energię.
Autor: Julia Piwowarczyk, dietetyk w firmie
Wygodna Dieta.

Komentarze